-Przemek ... - zaczęłam - przepraszam, przepraszam, że wtedy uciekłam .
- Tośka .. - powiedział
- Nie przerywaj mi to i tak trudne, wysłuchaj mnie do końca proszę.
- ok.
- Uciekłam wtedy, bo uświadomiłam sobie, że coś do ciebie czuję, ale wtedy ty byłeś z tą dziewczyną, nie chciała rozpierdalać ci życia, nie mogłam Ci tego zrobić, dlatego odeszłam, nie chciałam znów wszystkiego zepsuć, chciałam, żebyś ułożył sobie życie, był szczęśliwy, a ja bym ci to tylko utrudniała, myślałam, że tak będzie lepiej. Początkowo było, a potem się wszystko popsuło. - powiedziała to i zamilkła .
-Tośka, nie masz za co przepraszać, to ja powinienem przeprosić ciebie, powiedziałem Ci, że Cię kocham, a potem znalazłem sobie dziewczynę. Szukałem Cię, długo Cię szukałem, ale nie było po tobie żadnego śladu, chodziłem w miejsca gdzie bywałaś wcześniej, ale nikt Cię nie widział, myślałem, że coś Ci się stało, straciłem nadzieję, że Cię odnajdę, a dziś przyszłaś, i nie wiem co powiedzieć, co zrobić.
- Brakowało mi Cię. - powiedziała nagle .
- Mi Ciebie też. - Przemek powiedział to i przytulił ją. - A gdzie ty w ogóle byłaś ?
- Początkowo mieszkałam u rodziców, ale potem wróciłam i byłam u Michała i Zbyszka, potem Zibi zorientował się, że biorę i musiałam się wynieść, najgorsze jest to, że ja chyba kocham Michała, ale nie mogę mu tego powiedzieć. Nie chcę by cierpiał. Przecież jestem ćpunką. - mimo, że tak długo się nie widzieli znów było jak dawniej, mogli ze sobą rozmawiać o wszystkim.
- To można wyleczyć, jeśli Ci na nim zależy lecz się i wróć do niego, powiedz mu co się stało. Jeśli mu na tobie zależy zrozumie.
- Zawsze potrafisz mi pomóc, ale nie tym razem, nie mogę się leczyć, nie chce, nie umiem.
- Możesz, zrób to dla niego, dla Was.
- Nie Przemek. Nie gadajmy już o tym. Co u Ciebie ? Masz kogoś ? - zapytała,
- W porządku, nie, znaczy tak, mam dziewczynę, ale ona teraz jest w Łodzi, studiuję. Niezbyt często się widujemy.
- Jak ma na imię ?
- Michalina.
- Ładnie.
Rozmowa trwałą jeszcze bardzo długo. Tośka uwielbiała być z tym chłopakiem, jednak zmarnowała swoją szansę, teraz on ma dziewczynę, a ona kocha Michała.
[ Z innej perspektywy ]
Michał siedział załamany w kuchni. Patrzył na Zbyszka. Wiedział, że on coś wie, zapytał :
- Zbyszek, ty coś ukrywasz, wiesz co z Tośką ?
- Ja ? Niby skąd ? Nie interesowałem się nią.
- Przecież widzę, że coś ukrywasz.
- Jesteś przewrażliwiony.
- Nie sądzę.
Posprzeczali się jeszcze chwilę i każdy poszedł w swoją stronę.
Mijały tygodnie, Michałowi, nie szła gra. Nie zagrał w ważnym meczu. Opuszczał treningi. Chciał ją odnaleźć, choć obiecał, że nie będzie jej szukał, przecież nie mógł być dla niej zupełnie obojętny.
[ w tym samym czasie ]
Tośka tymczasowo zatrzymała się u Przemka, nie chciała mu robić kłopotu, ale uparł się żeby została więc już nie protestowała. Mieszkała tam już od kilku tygodni, nie mogła przestać myśleć o Kubiaku, o jego uśmiechu. Ale nie wiedziała co ma robić, brała coraz więcej i więcej, chciała zapomnieć.
Pewnego dnia gdy Przemek wyszedł z domu wzięła więcej niż zwykle. Nagle zrobiło jej się ciemno przed oczami, upadła. Potem nie było nic, tylko ciemność.
Obudziła się w szpitalu. Nie wiedziała co się stało, był przy niej Przemek, opowiedział, że miała zapaść, że jej stan jest ciężki, i że musi przestać ćpać, bo inaczej może umrzeć. Kazał jej iść na leczenie, na początku nie chciała się zgodzić, ale zrozumiała, że w ten sposób może odzyskać Michała. Postanowiła więc zgodzić się na leczenie tym razem na poważnie, chciała z tego wyjść, czuła, że jest już gotowa by stawić czoła nałogowi, że jest na tyle silna by podjąć walkę, bardzo wierzyła, że tym razem jej się uda, że może uda jej się oderwać od przeszłości. Chciała tego jak nigdy przedtem i wierzyła, że tym razem jej się uda. A jak już wróci z tego cholernego odwyku wróci do Michała i wszystko mu opowie. Miała przeczucie, że Zbyszek nic mu nie powiedział. Chciała sama to zrobić. Musiała, była mu to winna. Zasługiwał na to. Teraz tylko musi się leczyć.