Przemek nie pojawił się przez resztę dni, nie miał czasu, ale rozumiem to. Jutro wychodzę. Boję się, nie wiem co będzie, jestem czysta, ale nie wiem czy uda mi się wytrwać. Zrobiłam to dla Michała, ale nie wiem, czy on nadal na mnie czeka. Będę musiała stawić czoła wszystkim problemom, znaleźć pracę, wynająć jakieś mieszkanie. Muszę być silna i poradzić sobie. - rozmyślała Tośka, bała się wyjścia, normalnego życia.
[ z perspektywy Przemka ]
Nie był u Tośki, bo ma zajęcia i jeszcze stara się jak najlepiej przygotować mieszkanie na jej przybycie. Wychodzi już jutro i chce, żeby wszystko było idealnie. Stara się też obserwować Kubiaka, utrudnieniem jest to, że nie wie gdzie on mieszka, a z braku czasu obserwuje go tylko po treningu. nie widział koło niego żadnej dziewczyny - będzie miał dla Tosi dobre wiadomości.
[ z perspektywy Tośki ]
Noc minęła niespokojnie, prawie w ogóle nie spałam, jak już usnęłam miałam koszmary. Nie wiedziałam co się dzieje. Zasnęłam nad ranem. Jednak sen nie trwał długo. Już dziś wychodzę. Przemek dzwonił do ośrodka i mówił, że przyjedzie po mnie o 12.00, byłam szczęśliwa, że jestem czysta, ale nie wiedziałam czy sobie poradzę. Poszłam pożegnać się z terapeutami i znajomymi, których tu poznałam, podziękowałam, że byli dla mnie wsparciem w trudnych chwilach. Życzyli mi wytrwałości.
[ 12.00 ]
- Dziękuję, że po mnie przyjechałeś nie wiem jak ci się odwdzięczę.
- Nie ma za co. - powiedział i uśmiechnął się - mam dla ciebie niespodziankę - kontynuował. Nie chcę żebyś widziała co to więc muszę zawiązać ci oczy.
- Muszę ?
- Tak.
- No dobraaaaa. - powiedziała i uśmiechnęła się.
Gdy dziewczyna wsiadła do samochodu zawiązał jej oczy, nie bała się ufała mu. Zawiózł ją do jej nowego mieszkania, gdy chciała zdjąć chustę nie pozwolił jej, wprowadził ją do windy i wjechali. Otworzył drzwi do mieszkania i wprowadził ją do niego.
- Możesz zdjąć chustę. - powiedział.
- Co to za mieszkanie? - zapytała zdziwiona
- Twoje nowe mieszkanie. Podoba ci się?
- Jest piękne, ale ja nie mogę tu zamieszkać. Nie mam pieniędzy. - powiedziała.
- O to nie musisz się martwić, mieszkanie jest już kupione.
- Ale jak to? Przemek, ja nie mogę przyjąć od ciebie takiego prezentu. Nie mam kasy, żeby ci oddać. Nie mogę.
- To oczywiste, że możesz, jesteśmy przyjaciółmi, ja miałem pieniądze i chciałem ci pomóc. W czym problem?
- Nie mogę, wydałeś na to mieszkanie mnóstwo pieniędzy.
- Możesz i zamieszkasz tu.
- Nie.
- No chyba mi nie odmówisz, kupiłem je specjalnie dla ciebie.
- No ...
- Zamieszkasz tu i tyle. O pieniądze się nie martw.
- Ale ...
- Bez żadnego ale.
- No nie wiem, oddam ci te pieniądze, znajdę pracę i ci wszystko oddam.
- Nie musisz, wystarczy, że będziesz tu szczęśliwa.
- Dziękuje Ci - powiedziała, przytuliła go i pocałowała w policzek - jesteś najlepszym przyjacielem na świecie.
Rozmawiali jeszcze o Kubiaku, Przemek powiedział, że nie widział koło niego żadnej dziewczyny. Jednak Tosia zdawała sobie sprawę, że minęło dwa miesiące odkąd widział ją po raz ostatni, być może nie będzie chciał jej już widzieć. Porozmawiali jeszcze chwilę i Przemek musiał iść na zajęcia. Miał swoje sprawy, zakupy zostawił w lodówce więc nie będzie musiała na razie wychodzić. Wyszedł i zostawił ją samą. Usiadła na fotelu i rozmyślała co zrobiłaby gdyby nie miała takiego świetnego przyjaciela, pewnie byłaby już na dnie, przebywała z jakimiś ćpunami na melinach.
Jej rozmyślania przerwało pukanie do drzwi. Nie wiedziała kto mógł do niej przyjść, nikt z jej znajomych nie miał pojęcia gdzie mieszka, poszła jednak otworzyć. Gdy zobaczyła kto do niej przyszedł nie wiedziała co powiedzieć. Stała zamurowana.
____________________________________________
przepraszam za literówki itp.
o wczorajszym meczu Skry i Sovi powiem tyle, że całym sercem byłam za Skrą, podjęli walkę i mogli wywalczyć zwycięstwo, jednak błędy sędziów i och własne pozbawiły ją awansu.
zapraszam na kolejne rodz.