wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział pierwszy .



2 godziny później
Nareszcie przyszedł. Chłopak ubrany był jak
 zwykle w zieloną bluzę z kapturem. Miał średniej długości ciemnobrązowe włosy i duże niebieskie oczy. Był trochę  wyższy od dziewczyny. Wyglądał bardzo przystojnie. Miał w sobie coś czego zazdrościły dziewczynie wszystkie jej i jego znajome. 
- Czemu nie wchodzisz ?! Zgubiłaś klucze ? – zapytał.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała, zaczęła płakać. Weszła do mieszkania, a on złapał ją za nadgarstki i zapytał. 
- Gdzie masz towar ? 
Milczała.
- Gdzie masz towar ?! – zapytał jeszcze raz.
- Ukradli mi – powiedziała przez łzy. 
- Myślisz, że Ci uwierzę ?! wiem, że jesteś ćpunką i zrobisz wszystko by mieć co ćpać ! 
- Nieprawda ! – tylko tyle zdołała mu wykrzyczeć.
Chciała mu się wyrwać, ale był silniejszy. Odepchnął ją, uderzyła o kant stołu, osunęła się na ziemię, zemdlała. Chłopak przestraszył się, myślał, że ją zabił. Przerażony wybiegł z mieszkania, zostawiając dziewczynę bez pomocy …

Dziewczyna ocknęła się. Czuła koszmarny ból głowy. Cała się trzęsła. Była na głodzie. Rozejrzała się po mieszkaniu, nie było go tu. Odetchnęła. Dobrze wiedziała gdzie Paweł trzyma narkotyki. Wzięła działkę i od razu poczuła się lepiej. Wiedziała, że on mógł w każdej chwili wrócić., nie chciała go spotkać. Nawet nie przebierając  się w czyste ubrania wyszła z domu. Swe kroki skierowała do mieszkania Przemka, swojego najlepszego przyjaciela. Weszła bez pukania, zawsze tak robiła.
- Kiedy wreszcie nauczysz się pukać ? – zapytał z uśmiechem.
Normalnie odpowiedziałaby mu coś, ale teraz nic nie powiedziała. Osunęła się tylko na podłogę, była biała jak ściana. Chłopak starał się z całych sił by ją ocucić, bał się wezwać pogotowie, wiedział, że była narkomanką, a lekarze od razu wysłaliby ją na odwyk, ona by tego nie chciała, a miałaby mi to za złe – pomyślał. Bał się jednak, że to zapaść. Ona jednak po chwili się obudziła.
- Tośka, co ci jest ? – zapytał z troską.
- Nic ! – krzyknęła i zaczęła płakać .
Starał się ją uspokoić, w końcu dziewczyna była w stanie opowiedzieć mu co się stało. Postanowiła powiedzieć mu też, że już wcześniej była pita przez Pawła. Przemek bardzo się wkurzył, chciał iść i  ”porozmawiać ” z nim, ale Tośka go powstrzymała i trochę uspokoiła, po chwili zapytał ją :
- Czemu wcześniej nic mi nie powiedziałaś  ? Pomógłbym Ci jakoś.
- Nie mogłam, nie chciałam. Przepraszam .
- Już dobrze, ale wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć .
- No to, mogę u Ciebie zamieszkać ?- zapytała.
- Oczywiście, mój dom jest twoim domem. I tak już wchodzisz bez pukania. – odpowiedział i uśmiechnął się Przemek.
- Dziękuje, jutro pójdziemy po resztę moich rzeczy, chce zakończyć to raz na zawsze – powiedziała.
- Dobrze.
-Jeszcze raz Ci dziękuję, prawdziwy z Ciebie przyjaciel.
Przemek pierwszy raz od kilku dni zobaczył na twarzy dziewczyny uśmiech. 
______________________________________
no, to pierwszy rozdział za nami . :D następny pojawi się za dwa dni . ; )
jak chcesz żeby Cię informować o nowym rozdziale to zostaw jakiś kontakt czy coś. :D

Czytam = Komentuje 



pozdro. :D


Dziś Siatkarze polecieli do Londynu. Trzymajmy kciuki . ;D 

2 komentarze:

  1. Ależ oczywiście, że trzymamy :)
    Kurde, łajdak z tego Pawła. Dobrze, że zdecydowała się odejść, nie warto trwać w czymś takim...
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. masz rację on taki już jest.
    o dziękujemy . :D i też pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń