poniedziałek, 29 października 2012

Rozdział dziewiąty.

Wyszłam z domu Michała, nie wiedziałam gdzie mam iść. Towaru już nie miałam. Poszłam do dawnego znajomego po trochę hery, początkowo nie chciał mi nic dać, ale jakoś go przekonałam. Udało się, wreszcie mogę wziąć. Bez obaw, że ktoś mnie przyłapie.

Dziewczyna chodziła po parku nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, przecież chciała powiedzieć Michałowi prawdę, ale nie mogła, wiedziała, że rozczarowałaby go, zraniła, nie chciała żeby przez nią cierpiał.


[z innej perspektywy] 

Michał wrócił z treningu, zdziwił się po drzwi były zamknięte. Miał klucze w torbie więc otworzył drzwi i na komodzie dostrzegł jakąś kartkę. Przeczytał ją i nie chciał wierzyć co jest na niej napisane. To było niemożliwe, przecież ona nie mogła odejść, nie teraz kiedy wszystko zaczęło się układać. Załamany usiadł na sofie, nie wiedział co robić, obiecał, że nie będzie jej szukał, myślał, że nie odejdzie. Niestety mylił się. Zadawał sobie pytanie, dlaczego to zrobiła, przecież nic na to nie wskazywało. Dobrze im się razem mieszkało. Nie mógł pojąć co się wydarzyło. W tym czasie do mieszkania wszedł Zibi.
- Co ty taki smutny ? - zapytał Bartman
- Tośki nie ma, zostawiła kartkę. Napisała, że musi odejść, żebym jej nie szukał.
- Może to i lepiej ...
- Dla kogo ?
- Dla Ciebie Michał.
- Nie sądzę, a teraz idę do siebie. 

[ inna perspektywa ] 

Tośka nie wiedziała już co ma robić, w pewnej chwili była już zdecydowana iść do Michała i powiedzieć, że ćpa, ale jednak zrezygnowała. Poszła w dawne miejsca gdzie wcześniej przesiadywała ze znajomymi, spotkała tam Hankę, tą z którą była na odwyku. Siadła koło niej i zaczęły rozmawiać.
- Czemu uciekłaś ? - zapytała Hanka
- Nie mogłam tak dłużej, byłam tak, ale brałam, bezsensu, nie byłam na tyle silna by się wyleczyć. A ty co z tobą też uciekłaś ?
- Wyszłam stamtąd niedługo po tobie, chciałam Cię odnaleźć, ale nie mogłam, długo szukałam ale na daremno.
- Mieszkałam u przyjaciela, ale to nie ważne. Gdzie teraz nocujesz ?
- U Alfy, fajny chłopak.
- Wiem on nim dużo, uważaj na niego. 
- Jest coś co powinnam wiedzieć ?
- Nie, nieważne. 

[ 3 godziny później ]

Tośka postanowiła nie utrzymywać kontaktów z Hanką, jeszcze przez nią Alfa by mógł do niej dotrzeć. Nie chciała spać na dworcu, ani na jakiejś melinie. Stwierdziła, że musi iść do Przemka i wszystko mu wyjaśnić, w końcu tak długo byli przyjaciółmi, na pewno ją wysłucha, a może nawet pomoże.
Niepewna kroczyła dobrze znaną drogą do mieszkania Przemka. Była pełna obaw, ale i nadziei. Zapukała do drzwi, choć nigdy tego nie robiła. Otworzył jej Przemek, na jego twarzy widać było zdziwienie. Nie powiedział nic, tylko gestem wskazał żeby weszła. Usiadła na kanapie, nie wiedziała co ma powiedzieć. 

sobota, 13 października 2012

Rozdział ósmy.

-Dziewczyno ! Czy cię popierdoliło ?! Co ty do cholery wyprawiasz ?! - krzyknął Zbyszek - Chciałem z tobą porozmawiać, a tu takie coś ! Michał wie !?
- Nie, i mam nadzieję, że się nie dowie. Zbyszek ! Błagam ! - krzyknęła rozpaczliwie.
- O co Ty mnie prosisz ?! Mam ukrywać przed najlepszym przyjacielem, co robisz za jego plecami ?! Chociaż dobrze, nie powiem mu nic, ale pod jednym warunkiem. Jeśli znikniesz z jego życia, na zawsze.
- Ale Zbyszek !
- Nie ma żadnego ale. Albo znikasz, albo mówię o wszystkim Michałowi. To twój wybór. Masz czas do jutra. Jak wrócimy z treningu ma Cię tu nie być, jak będziesz sama powiesz o tym Michałowi. Ja nie będę cię wyręczał. Zastanów się czy chcesz, żeby poznał prawdę, czy chcesz go skrzywdzić. - Zibi powiedział to i wyszedł.
- Dupek ! - krzyknęła za nim, trzasnęła drzwiami i płacząc rzuciła się na łóżko.
Znów wszystko się rozwaliło. Dlaczego teraz Zbyszek się o tym dowiedział ? Dlaczego teraz gdy chciała powiedzieć Michałowi o swoich uczuciach, dlaczego ?! Znów nie wiedziała co ma robić, nie chciała go skrzywdzić.

                                     *  *  * 
Gdy Michał wrócił do domu zobaczył Zbyszka.
- O wróciłeś. - ucieszył się Kubiak.
- Jak widać. - odparł sucho Zibi.
- Co Cię ugryzło ?
- Nic. Idę spać.
- Jak chcesz. Zbychu, gdzie Tośka ?
- U siebie w pokoju. - powiedział jeszcze.

Michał poszedł do jej pokoju, chciał dowiedzieć się czy czegoś nie potrzebuje, lecz ona spała. Nie chciał jej budzić, więc też poszedł spać. Miał dziwny sen. Śniła mu się Tośka, była z jakimś dziwnym typem. Chyba coś ćpali. Kubiak obudził się z dziwnym uczuciem, ale nie przejmował się tym. Przecież jej to nie mogło dotyczyć. Ona była NORMALNA. Nie mogła być jakąś ćpunką. 

                            *  *   * 

Rano nie mieli czasu żeby ze sobą porozmawiać, bo Kubiak i Bartman spieszyli się na trening. Zbyszek zajrzał tylko na chwilę do pokoju Tośki.
- My wychodzimy. Pamiętaj o tym co ci powiedziałem. - powiedział i wyszedł.

Tośka została sama. Wiedziała, że musi odejść. Nie chciała rozczarować Michała, nie chciała go krzywdzić, ale nie mogła zostać, nie miała innego wyjścia. Musiała pogodzić się z tym, że nie są dla siebie, że już nigdy nie zobaczy JEGO uśmiechu.  Zostawiła tylko małą kartkę na komodzie :
` Klucze zostawiłam u sąsiadki. Ja muszę odejść. Obiecałeś mnie zostawić w spokoju, więc zrób to. Nie szukaj mnie. Zapomni !
                                                 Tośka ` 

Wyszła choć było jej ciężko. Wiedziała, że nie ma gdzie iść, ale musiała to zrobić, nie mogła zostać.

czwartek, 11 października 2012

Rozdział siódmy .

Długo nie mogła zasnąć, źle czuła się z tym, że okłamuje Michała, że ćpa, ale za wszelką cenę starała się to przed nim ukryć. Bała się jego reakcji, że może stracić jego i jego zaufanie. Chciała odejść, ale gdzie miałaby pójść ? Spaliła za sobą wszystkie mosty. Nie ma tu nikogo, z Przemkiem jest pokłócona, nie może do niego teraz tak po prostu iść, co miałaby mu powiedzieć ? `hej, wróciłam, mogę zostać` ? W trakcie tych rozmyślań zasnęła .... 
* * * 
Gdy rano obudziła się Kubiak krzątał się po kuchni. Robił kanapki.
- Dzień dobry ! - powiedział z uśmiechem.
- Cześć. - odpowiedziała dziewczyna - a ty nie na treningu ?
- Nie, dziś nie mamy porannego, dopiero wieczorem, także mamy trochę czasu. Może poszlibyśmy gdzieś ?
- Nie wiem czy to dobry pomysł, chyba wolałabym tu zostać.
- Ok. Jak chcesz, możemy posiedzieć tu.
- A gdzie Zbyszek ? Nie wrócił jeszcze ?
- Nie. - odpowiedział krótko Kubiak.
- Michał, przepraszam. Przeze mnie pokłóciłeś się z najlepszym przyjacielem. Znajdę sobie coś i wyniosę się z waszego życia.
- Tośka, nawet tak nie mów. Nikomu tu nie przeszkadzasz. Zbyszek już taki jest. Pozna Cię to zmieni zdanie. Zobaczysz.
- No nie wiem. On mnie chyba nie lubi.
- Zdaje ci się. 
                        * * * 
Gdy Michał poszedł na trening, zastanawiała się co ma zrobić. Towaru miała jeszcze na 4 działki, potem będzie musiała kombinować. Nie wiedziała co ma robić. Postanowiła, że jutro pójdzie do znajomego dostawcy, miała nadzieję, że da jej coś na kredyt. Siedziała u siebie w pokoju i myślała, nie mogła się na niczym skupić, zaczynał dokuczać jej głód narkotykowy. Zaczęła szykować działkę, nagle do pokoju wszedł facet, szedł tak cicho, że na początku go nie zauważyła. Nie zdążyła już nic schować. Zobaczył wszystko. Zobaczył i nie wiedział co zrobić.