niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział jedenasty.

Tośka poszła na ten pieprzony odwyk, było ciężko, bardzo ciężko, na początku nie mogła się odnaleźć, chciała uciekać, ale wiedziała, że musi wytrzymać, bo to jedyna szansa, żeby być z Kubiakiem, robiła to dla niego, dla siebie, miała dość takiego życia. Minął już miesiąc i 13 dni od kąt tu przyszła, nie widziała przez tyle czasu Przemka, nie chciała go widzieć, nie chciała by on widział ją w takim stanie. Teraz postanowiła do niego napisać list, chciała żeby przyszedł, musi z nim porozmawiać, wyjaśnić, wiedziała, że był tu parę razy ale nie chciała go widzieć, nie wiedziała co miałaby mu powiedzieć, teraz czuła, że jest czysta, gotowa na spotkanie z nim i szczerą rozmowę. Napisała list i szybko go wysłała. 

[ z perspektywy Przemka ] 

Od dłuższego czasu bezmyślnie gapił się w telewizor i przerzucał z kanału na kanał, jego rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Nie spodziewał się nikogo, ale poszedł je otworzyć. W drzwiach stał listonosz. Mimowolnie na jego twarzy pojawił się uśmiech gdy zobaczył co dostał, wszędzie poznałby to charakterystyczne pismo. Wiedział, że to list od Tośki otworzył go i zaczął czytać : 

Kochany Przemku!
Przepraszam Cię, że się nie odzywałam i nie chciałam z Tobą spotkać, ale musiałam sobie sama poradzić, wszystko poukładać. Nie myśl, że było mi łatwo mówić pielęgniarkom, żeby Cię nie wpuszczały jak przychodziłeś, było mi cholernie ciężko, ale nie chciałam, żebyś patrzył jak strasznie cierpię. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że zechcesz mnie odwiedzić i że nadal będziesz chciał mnie znać, oczywiście zrozumie, gdy nie będziesz chciał przyjść i wyrzucisz mnie ze swojego życia, jednak wiedz, że jesteś moim najlepszym przyjacielem i zawsze nim będziesz. Proszę przyjdź, jak będziesz miał chwilę czasu, będę czekać.
        Twoja zawsze kochająca Cię przyjaciółka Tosia. ; ) 

Po przeczytaniu listu starał się wszystko poukładać sobie w głowie. Nie rozumiał czemu nie chciała go widzieć, ale postanowił iść do niej, chciał jej pomóc. Pomyślał też, że sprawi jej niespodziankę i poszuka dla niej jakiegoś mieszkania, pieniądze nie będą problemem bo rodzice dają mu co miesiąc dużo, a on tego nie wydaje, więc ma oszczędności. Długo szukał czegoś odpowiedniego, aż w końcu trafił na mieszkanie idealne, umówił się na oglądanie go jutro z samego rana, potem pojedzie do Tośki. 

[ następnego dnia ] 

Jak zaplanował tak też zrobił. Mieszkanie zrobiło na nim wrażenie nie było zbyt duże, ale przytulne i wydawało się idealne. Znał Tośkę i wiedział, że na pewno spodobało by jej się, bez większego namysłu, kupił je i zadowolony udał się do ośrodka, w którym przebywała Tosia.

* * * 
- Przepraszam Pani Antonino, jakiś chłopak do Pani, mam go wpuścić? - zapytała pielęgniarka. 
- Tak niech wejdzie. - odpowiedziała. 

- Przeeeemek ! - krzyknęła i rzuciła mu się na szyję. 
- Hej Tosia. - powiedział i mocno ją przytulił. 
- Przepraszam, że nie chciałam wcześniej się z Tobą spotkać, ale nie miałam siły, musiałam sama się z tym zmierzyć. I dziękuję ci, że przyszedłeś, bałam się, że nie będziesz chciał mnie znać. 
- Rozumiem, nie masz za co przepraszać, naprawdę. Dziękować też nie musisz w końcu jesteśmy przecież przyjaciółmi. - odpowiedział. 
- Jest, jest. Naprawdę bardzooo, Ci dziękuję. Opowiadaj co u Ciebie.

Przemek opowiadał jej co robił. Mówił o swojej dziewczynie, że w końcu im się ułożyło, że są razem szczęśliwi, gdy o tym opowiadał Tośce zrzedła mina, pomyślała o Michale, nie wiedziała czy on jeszcze na nią czeka, czy w ogóle czekał. 

- Co jest? Powiedziałem coś nie tak? - zapytał Przemek. 
- Nie, cieszę się że Ci się wreszcie ułożyło, ale myślę o Kubiaku, zastanawiam się czy będzie chciał mnie jeszcze widzieć. 
- Na pewno będzie, nie martw się. 
- Mam do ciebie prośbę. Mógłbyś go poobserwować, zobaczyć czy ma kogoś czy się z kimś spotyka. 
- Jasne, nie ma sprawy. 
- Dziękuję, ja za 5 dni wychodzę i chciałabym wiedzieć na czym stoję. 
- Okej, rozumiem. 

Porozmawiali jeszcze przez chwilę, lecz ich rozmowę przerwała pielęgniarka : 
- Przepraszam, ale musi Pan już iść, Pani Antonina ma zaraz terapię. - powiedziała. 
- Dobrze, rozumiem. 

- Trzymaj się Tosia, nie wiem czy uda mi się przyjść jutro, ale na pewno przyjadę Cię odebrać. 
- Dobrze, dziękuję. Pa.
- Do zobaczenia. - powiedział to, pocałował ją w policzek i wyszedł. 

[ z perspektywy Kubiaka ] 

Nie mogę przestać o niej myśleć, choć minęło już tyle czasu, nadal, o niej myślę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ją zobaczę. Szukałem jej już chyba wszędzie, Jastrzębie nie jest duże, ale jej nie ma nigdzie. Tak jakby zniknęła. Próbowałem o niej zapomnieć spotykając się z innymi, ale to na nic. Wszystkie nie były nią, nie mogłem z żadną z nich być. Moje życie stało się monotonne. Wstawałem, jadłem coś, jechałem na trening, obiad odpoczynek, trening, kolacja, szukanie chociażby śladu Tośki i spanie. Tak codziennie od dłuższego czasu, dzień w dzień. Nadal miałem nadzieję, że ją odnajdę. Przez to często kłóciłem się z Zibim, już prawie nie rozmawialiśmy, ale mi było to obojętne, liczyło się tylko odnalezienie Tośki. Nadal wierzył że w końcu mu się uda. 

________________________________________________
Przepraszam Was za taaaką dużą przerwę, ale nie miałam weny ani czasu na napisanie czekogolwiek, rodział nie jest zbyt dobry, ale to tylko na początek , postaram się dodawać bardziej regularnie. może co 4 dni. 
ZAPRASZAM NA KOLEJNE ROZDZIAŁY. :D
przepraszam za literówki i błędy. xd 




sobota, 3 listopada 2012

Rozdział dziesiąty.

-Przemek ... - zaczęłam - przepraszam, przepraszam, że wtedy uciekłam .
- Tośka .. - powiedział
- Nie przerywaj mi to i tak trudne, wysłuchaj mnie do końca proszę.
- ok. 
- Uciekłam wtedy, bo uświadomiłam sobie, że coś do ciebie czuję, ale wtedy ty byłeś z tą dziewczyną, nie chciała rozpierdalać ci życia, nie mogłam Ci tego zrobić, dlatego odeszłam, nie chciałam znów wszystkiego zepsuć, chciałam, żebyś ułożył sobie życie, był szczęśliwy, a ja bym ci to tylko utrudniała, myślałam, że tak będzie lepiej. Początkowo było, a potem się wszystko popsuło. - powiedziała to i zamilkła .
-Tośka, nie masz za co przepraszać, to ja powinienem przeprosić ciebie, powiedziałem Ci, że Cię kocham, a potem znalazłem sobie dziewczynę. Szukałem Cię, długo Cię szukałem, ale nie było po tobie żadnego śladu, chodziłem w miejsca gdzie bywałaś wcześniej, ale nikt Cię nie widział, myślałem, że coś Ci się stało, straciłem nadzieję, że Cię odnajdę, a dziś przyszłaś, i nie wiem co powiedzieć, co zrobić.
- Brakowało mi Cię. - powiedziała nagle .

- Mi Ciebie też. - Przemek powiedział to i przytulił ją. - A gdzie ty w ogóle byłaś ? 
- Początkowo mieszkałam u rodziców, ale potem wróciłam i byłam u Michała i Zbyszka, potem Zibi zorientował się, że biorę i musiałam się wynieść, najgorsze jest to, że ja chyba kocham Michała, ale nie mogę mu tego powiedzieć. Nie chcę by cierpiał. Przecież jestem ćpunką. - mimo, że tak długo się nie widzieli znów było jak dawniej, mogli ze sobą rozmawiać o wszystkim.
- To można wyleczyć, jeśli Ci na nim zależy lecz się i wróć do niego, powiedz mu co się stało. Jeśli mu na tobie zależy zrozumie.
- Zawsze potrafisz mi pomóc, ale nie tym razem, nie mogę się leczyć, nie chce, nie umiem.
- Możesz, zrób to dla niego, dla Was. 

- Nie Przemek. Nie gadajmy już o tym. Co u Ciebie ? Masz kogoś ? - zapytała,
- W porządku, nie, znaczy tak, mam dziewczynę, ale ona teraz jest w Łodzi, studiuję. Niezbyt często się widujemy.
- Jak ma na imię ?
- Michalina.
- Ładnie.

Rozmowa trwałą jeszcze bardzo długo. Tośka uwielbiała być z tym chłopakiem, jednak zmarnowała swoją szansę, teraz on ma dziewczynę, a ona kocha Michała. 


[ Z innej perspektywy ] 

Michał siedział załamany w kuchni. Patrzył na Zbyszka. Wiedział, że on coś wie, zapytał :
- Zbyszek, ty coś ukrywasz, wiesz co z Tośką ?
- Ja ? Niby skąd ? Nie interesowałem się nią.
- Przecież widzę, że coś ukrywasz.
- Jesteś przewrażliwiony. 

- Nie sądzę. 

Posprzeczali się jeszcze chwilę i każdy poszedł w swoją stronę.

Mijały tygodnie, Michałowi, nie szła gra. Nie zagrał w ważnym meczu. Opuszczał treningi. Chciał ją odnaleźć, choć obiecał, że nie będzie jej szukał, przecież nie mógł być dla niej zupełnie obojętny.

[ w tym samym czasie ] 

Tośka tymczasowo zatrzymała się u Przemka, nie chciała mu robić kłopotu, ale uparł się żeby została więc już nie protestowała. Mieszkała tam już od kilku tygodni, nie mogła przestać myśleć o  Kubiaku, o jego uśmiechu. Ale nie wiedziała co ma robić, brała coraz więcej i więcej, chciała zapomnieć.

Pewnego dnia gdy Przemek wyszedł z domu wzięła więcej niż zwykle. Nagle zrobiło jej się ciemno przed oczami, upadła. Potem nie było nic, tylko ciemność.
Obudziła się w szpitalu. Nie wiedziała co się stało, był przy niej Przemek, opowiedział, że miała zapaść, że jej stan jest ciężki, i że musi przestać ćpać, bo inaczej może umrzeć. Kazał jej iść na leczenie, na początku nie chciała się zgodzić, ale zrozumiała, że w ten sposób może odzyskać Michała. Postanowiła więc zgodzić się na leczenie tym razem na poważnie, chciała z tego wyjść, czuła, że jest już gotowa by stawić czoła nałogowi, że jest na tyle silna by podjąć walkę, bardzo wierzyła, że tym razem jej się uda, że może uda jej się oderwać od przeszłości. Chciała tego jak nigdy przedtem i wierzyła, że tym razem jej się uda. A jak już wróci z tego cholernego odwyku wróci do Michała i wszystko mu opowie. Miała przeczucie, że Zbyszek nic mu nie powiedział. Chciała sama to zrobić. Musiała, była mu to winna. Zasługiwał na to. Teraz tylko musi się leczyć. 






poniedziałek, 29 października 2012

Rozdział dziewiąty.

Wyszłam z domu Michała, nie wiedziałam gdzie mam iść. Towaru już nie miałam. Poszłam do dawnego znajomego po trochę hery, początkowo nie chciał mi nic dać, ale jakoś go przekonałam. Udało się, wreszcie mogę wziąć. Bez obaw, że ktoś mnie przyłapie.

Dziewczyna chodziła po parku nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, przecież chciała powiedzieć Michałowi prawdę, ale nie mogła, wiedziała, że rozczarowałaby go, zraniła, nie chciała żeby przez nią cierpiał.


[z innej perspektywy] 

Michał wrócił z treningu, zdziwił się po drzwi były zamknięte. Miał klucze w torbie więc otworzył drzwi i na komodzie dostrzegł jakąś kartkę. Przeczytał ją i nie chciał wierzyć co jest na niej napisane. To było niemożliwe, przecież ona nie mogła odejść, nie teraz kiedy wszystko zaczęło się układać. Załamany usiadł na sofie, nie wiedział co robić, obiecał, że nie będzie jej szukał, myślał, że nie odejdzie. Niestety mylił się. Zadawał sobie pytanie, dlaczego to zrobiła, przecież nic na to nie wskazywało. Dobrze im się razem mieszkało. Nie mógł pojąć co się wydarzyło. W tym czasie do mieszkania wszedł Zibi.
- Co ty taki smutny ? - zapytał Bartman
- Tośki nie ma, zostawiła kartkę. Napisała, że musi odejść, żebym jej nie szukał.
- Może to i lepiej ...
- Dla kogo ?
- Dla Ciebie Michał.
- Nie sądzę, a teraz idę do siebie. 

[ inna perspektywa ] 

Tośka nie wiedziała już co ma robić, w pewnej chwili była już zdecydowana iść do Michała i powiedzieć, że ćpa, ale jednak zrezygnowała. Poszła w dawne miejsca gdzie wcześniej przesiadywała ze znajomymi, spotkała tam Hankę, tą z którą była na odwyku. Siadła koło niej i zaczęły rozmawiać.
- Czemu uciekłaś ? - zapytała Hanka
- Nie mogłam tak dłużej, byłam tak, ale brałam, bezsensu, nie byłam na tyle silna by się wyleczyć. A ty co z tobą też uciekłaś ?
- Wyszłam stamtąd niedługo po tobie, chciałam Cię odnaleźć, ale nie mogłam, długo szukałam ale na daremno.
- Mieszkałam u przyjaciela, ale to nie ważne. Gdzie teraz nocujesz ?
- U Alfy, fajny chłopak.
- Wiem on nim dużo, uważaj na niego. 
- Jest coś co powinnam wiedzieć ?
- Nie, nieważne. 

[ 3 godziny później ]

Tośka postanowiła nie utrzymywać kontaktów z Hanką, jeszcze przez nią Alfa by mógł do niej dotrzeć. Nie chciała spać na dworcu, ani na jakiejś melinie. Stwierdziła, że musi iść do Przemka i wszystko mu wyjaśnić, w końcu tak długo byli przyjaciółmi, na pewno ją wysłucha, a może nawet pomoże.
Niepewna kroczyła dobrze znaną drogą do mieszkania Przemka. Była pełna obaw, ale i nadziei. Zapukała do drzwi, choć nigdy tego nie robiła. Otworzył jej Przemek, na jego twarzy widać było zdziwienie. Nie powiedział nic, tylko gestem wskazał żeby weszła. Usiadła na kanapie, nie wiedziała co ma powiedzieć. 

sobota, 13 października 2012

Rozdział ósmy.

-Dziewczyno ! Czy cię popierdoliło ?! Co ty do cholery wyprawiasz ?! - krzyknął Zbyszek - Chciałem z tobą porozmawiać, a tu takie coś ! Michał wie !?
- Nie, i mam nadzieję, że się nie dowie. Zbyszek ! Błagam ! - krzyknęła rozpaczliwie.
- O co Ty mnie prosisz ?! Mam ukrywać przed najlepszym przyjacielem, co robisz za jego plecami ?! Chociaż dobrze, nie powiem mu nic, ale pod jednym warunkiem. Jeśli znikniesz z jego życia, na zawsze.
- Ale Zbyszek !
- Nie ma żadnego ale. Albo znikasz, albo mówię o wszystkim Michałowi. To twój wybór. Masz czas do jutra. Jak wrócimy z treningu ma Cię tu nie być, jak będziesz sama powiesz o tym Michałowi. Ja nie będę cię wyręczał. Zastanów się czy chcesz, żeby poznał prawdę, czy chcesz go skrzywdzić. - Zibi powiedział to i wyszedł.
- Dupek ! - krzyknęła za nim, trzasnęła drzwiami i płacząc rzuciła się na łóżko.
Znów wszystko się rozwaliło. Dlaczego teraz Zbyszek się o tym dowiedział ? Dlaczego teraz gdy chciała powiedzieć Michałowi o swoich uczuciach, dlaczego ?! Znów nie wiedziała co ma robić, nie chciała go skrzywdzić.

                                     *  *  * 
Gdy Michał wrócił do domu zobaczył Zbyszka.
- O wróciłeś. - ucieszył się Kubiak.
- Jak widać. - odparł sucho Zibi.
- Co Cię ugryzło ?
- Nic. Idę spać.
- Jak chcesz. Zbychu, gdzie Tośka ?
- U siebie w pokoju. - powiedział jeszcze.

Michał poszedł do jej pokoju, chciał dowiedzieć się czy czegoś nie potrzebuje, lecz ona spała. Nie chciał jej budzić, więc też poszedł spać. Miał dziwny sen. Śniła mu się Tośka, była z jakimś dziwnym typem. Chyba coś ćpali. Kubiak obudził się z dziwnym uczuciem, ale nie przejmował się tym. Przecież jej to nie mogło dotyczyć. Ona była NORMALNA. Nie mogła być jakąś ćpunką. 

                            *  *   * 

Rano nie mieli czasu żeby ze sobą porozmawiać, bo Kubiak i Bartman spieszyli się na trening. Zbyszek zajrzał tylko na chwilę do pokoju Tośki.
- My wychodzimy. Pamiętaj o tym co ci powiedziałem. - powiedział i wyszedł.

Tośka została sama. Wiedziała, że musi odejść. Nie chciała rozczarować Michała, nie chciała go krzywdzić, ale nie mogła zostać, nie miała innego wyjścia. Musiała pogodzić się z tym, że nie są dla siebie, że już nigdy nie zobaczy JEGO uśmiechu.  Zostawiła tylko małą kartkę na komodzie :
` Klucze zostawiłam u sąsiadki. Ja muszę odejść. Obiecałeś mnie zostawić w spokoju, więc zrób to. Nie szukaj mnie. Zapomni !
                                                 Tośka ` 

Wyszła choć było jej ciężko. Wiedziała, że nie ma gdzie iść, ale musiała to zrobić, nie mogła zostać.

czwartek, 11 października 2012

Rozdział siódmy .

Długo nie mogła zasnąć, źle czuła się z tym, że okłamuje Michała, że ćpa, ale za wszelką cenę starała się to przed nim ukryć. Bała się jego reakcji, że może stracić jego i jego zaufanie. Chciała odejść, ale gdzie miałaby pójść ? Spaliła za sobą wszystkie mosty. Nie ma tu nikogo, z Przemkiem jest pokłócona, nie może do niego teraz tak po prostu iść, co miałaby mu powiedzieć ? `hej, wróciłam, mogę zostać` ? W trakcie tych rozmyślań zasnęła .... 
* * * 
Gdy rano obudziła się Kubiak krzątał się po kuchni. Robił kanapki.
- Dzień dobry ! - powiedział z uśmiechem.
- Cześć. - odpowiedziała dziewczyna - a ty nie na treningu ?
- Nie, dziś nie mamy porannego, dopiero wieczorem, także mamy trochę czasu. Może poszlibyśmy gdzieś ?
- Nie wiem czy to dobry pomysł, chyba wolałabym tu zostać.
- Ok. Jak chcesz, możemy posiedzieć tu.
- A gdzie Zbyszek ? Nie wrócił jeszcze ?
- Nie. - odpowiedział krótko Kubiak.
- Michał, przepraszam. Przeze mnie pokłóciłeś się z najlepszym przyjacielem. Znajdę sobie coś i wyniosę się z waszego życia.
- Tośka, nawet tak nie mów. Nikomu tu nie przeszkadzasz. Zbyszek już taki jest. Pozna Cię to zmieni zdanie. Zobaczysz.
- No nie wiem. On mnie chyba nie lubi.
- Zdaje ci się. 
                        * * * 
Gdy Michał poszedł na trening, zastanawiała się co ma zrobić. Towaru miała jeszcze na 4 działki, potem będzie musiała kombinować. Nie wiedziała co ma robić. Postanowiła, że jutro pójdzie do znajomego dostawcy, miała nadzieję, że da jej coś na kredyt. Siedziała u siebie w pokoju i myślała, nie mogła się na niczym skupić, zaczynał dokuczać jej głód narkotykowy. Zaczęła szykować działkę, nagle do pokoju wszedł facet, szedł tak cicho, że na początku go nie zauważyła. Nie zdążyła już nic schować. Zobaczył wszystko. Zobaczył i nie wiedział co zrobić. 

niedziela, 9 września 2012

Rozdział szósty.

Nie wiem czemu, ale zgodziłam się do niego iść. Odkrył już, że nie mam gdzie mieszkać. Trudno, zostanę na jedną noc i odejdę, obiecał przecież dać mi spokój. Nie mogę zostać, nawet jakbym chciała, nie umiem przestać ćpać, a mieszkając u niego musiałabym mu wszystko wytłumaczyć lub ukrywać to przednim, a nie chce tego. Michał mi pomógł choć nie musiał, szukał mnie. 

[ w domu Kubiaka ] 

-Czuj się jak u siebie. - powiedział siatkarz.
-Dziękuje. - odpowiedziała.
- Napijesz się czegoś ? Kawy, herbaty ?
- Tak, herbatę poproszę. Pomóc Ci zrobić ? 
- Nie, dam sobie radę. A ty jesteś gościem więc poczekaj w salonie.
- Dobrze, jak chcesz. 
 Dziewczyna udała się do salonu. Usiadła na kanapie i z zaciekawieniem przyglądała się obrazom na ścianach. Wszystkie związane były z siatkówką, zrozumiała ile dla Michała musi ona znaczyć. Zamyśliła się. Nagle do pokoju wszedł jakiś mężczyzna, nie był to Michał, nie wiedziała kim jest. Chłopak powiedział :
- Kim ty jesteś i co tu robisz ? 
- Jestem Tośka, przyszłam, bo Michał mnie zaprosił. 
- Tośka ? Michał wiele o Tobie opowiadał. Gdzie byłaś przez ostatnie dni ? Michał szukał Cię i przez Ciebie zaniedbywał treningi. - powiedział i uśmiechnął się złośliwie.
- Gdzie byłam to moja sprawa. Poza tym nie kazałam mu siebie szukać, on sam chciał !
Do salonu wszedł Michał . 
- Co się tu dzieje ? - zapytał. 
- Nic. - odparł Zbyszek . - chciałem poznać Twoją koleżankę. 
- A, poznajcie się. Tosia, to jest Zbyszek mój najlepszy przyjaciel. Zibi to jest Tośka, moja znajoma, będzie z nami mieszkała. 
- CO ?! Michał możemy porozmawiać ?! - krzyknął Zbyszek .
- Dobrze, porozmawiajmy. - odpowiedział. 
- Wolałbym w cztery oczy. 
- Tośka, przepraszam Cię na chwilę, jak chcesz to idź się odświeżyć do łazienki, tu masz ręcznik. 
- Dobrze, nie będę wam przeszkadzać. 

- Czemu ty pozwoliłeś jej się tu wprowadzić ?! Nie znasz jej ! Nie widzisz jak ona wygląda ?! 
- Przestań ! Pozwoliłem jej się tu wprowadzić, bo nie ma gdzie mieszkać. Tak widzę, jest piękna. 
- Będziesz miał przez nią kłopoty ! Mówię Ci, ona nie jest dla Ciebie. 
Zbyszek powiedział to i wyszedł. Kubiakowi nie chciało się za nim iść. Bartman jest uparty i łatwo zdania nie zmienia.

Tośka po długim prysznicu wyszła z łazienki. 
- Gdzie Zbyszek ? 
- Wyszedł. 
- Przeze mnie ? 
- Nie, umówił się na mieście. - skłamał Kubiak .
- Pokłóciliście się ? 
- Trochę. 
- To przeze mnie. Masz same kłopoty. Może powinnam się wyprowadzić ? 
- I gdzie pójdziesz ? 
- Nie wiem. Znajdę coś. 
- Nie wygłupiaj się. Zbyszkowi przejdzie. Zawsze tak jest. 
- Mam nadzieję. 

Rozmawiali jeszcze chwilę. Dziewczyna była zmęczona, chciała położyć się spać. Kubiak zaprowadził ją do wolnego pokoju, nie miała pidżamy więc dał jej jakąś swoją koszulkę. Podziękowała i zamknęła się w pokoju. Zanim poszła spać wzięła działkę. Nie chciała obudzić się jutro na głodzie. 

środa, 5 września 2012

Rozdział piąty .

Tośka już dziś miała uciec. Nie powiedziała o tym nikomu, nie chciała żeby oni, żeby ktokolwiek wiedział. Obmyśliła plan, że po obiedzie gdy będzie terapia ona po prostu wyjdzie. Wyjdzie i nie wróci. Będzie wolna. Jej plan udał się ! Nareszcie była wolna, mogła robić co chce. Poszła do parku, tam zawsze mogła spotkać starych znajomych. Miała nadzieję, że i tym razem ich tam zastanie.

[ z innej perspektywy ] 

Michał jak co dzień siedział w parku, postanowił, że jak dziś jej nie spotka to przestanie jej szukać. Nagle zauważył grupę ludzi zachowujących się dosyć głośno i ubranych dziwnie. Wśród nich dostrzegł dziewczynę, którą tak długo szukał, był zdziwiony, nie wiedział, że ONA przebywa z TAKIM towarzystwem. Nagle dziewczyna pożegnała się ze swoimi znajomymi i podeszła do niego. Powiedziała:
- Dziękuję Ci. - i chciała się oddalić.
Michał był zaskoczony, bo ostatni raz jak się widzieli miała mu za złe, że ją uratował. Gdy zorientował się, że Tośka chce odejść chwycił ją za rękę. Pomyślał, że nie może pozwolić jej teraz odejść. Przecież tyle czasu jej szukał.

- Pójdziemy na kawę, pogadać ?
- Przepraszam, ale nie. Mam już inne plany. - choć naprawdę nie miała, nie miała gdzie iść, nie miała gdzie mieszkać, nie wiedziała co ma teraz ze sobą zrobić, pewnie pójdzie na jakąś melinę i tam spędzi noc. 

- To mogę chociaż Cię odprowadzić ? - zapytał z nadzieją.
- Jak musisz. - wiedziała, że nie da za wygraną, więc zgodziła się/
- To chodźmy. - Miał nadzieję, że chociaż zobaczy gdzie ona mieszka.

Dziewczyna niechętnie, ale ruszyła za siatkarzem. Pokazała mu drogę do "swojego mieszkania", dziwnie się zachowywała, doprowadziła go do osiedla, na którym ponoć mieszkała. Zatrzymała się pod blokiem nr. 27 i powiedziała :

- To tutaj. 
- Nie zaprosisz mnie do środka ? 
- Nie, nie mogę, nie mieszkam sama, a poza tym mam bałagan. - wymyśliła.
- Aha. Szkoda, miałem nadzieję, że zobaczę jak mieszkasz.
- Może innym razem. To idź już. Cześć.
- Jak chcesz. To cześć. - odpowiedział zrezygnowany.
Michał nie był pewny czy dziewczyna mówi prawdę, że tu mieszka. Postanowił więc oddalić się kawałek i zobaczyć czy wejdzie do tego bloku. Ona rozejrzała się, nie zobaczyła go. I odeszła. Ruszył za nią. Wiedział, że coś jest nie tak. Szedł za nią 10 minut. Doszli do jakiejś meliny. Tego się nie spodziewał, myślał, że dojdzie za nią do jakiegoś innego bloku, a tu takie miejsce, nie wiedział, że ona może przebywać w TAKICH miejscach. Chciał wiedzieć co tu się dzieje. 

- Tośka, co ty tu robisz ? - zapytał.
- To ty skąd się tu wziąłeś ?! Śledziłeś mnie ?! - krzyknęła. 

- Tak, szedłem za Tobą, bo widziałem, że coś przede mną ukrywasz, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. 
- Michał, to nie tak. Zresztą, przecież nie muszę CI się tłumaczyć.
- Nie masz gdzie mieszkać ? Jak chcesz chodź do mnie. 

- Mam. - znów skłamała - nie chce twojej łaski. 
- Nie gadaj głupot, widzę, że masz kłopoty. Daj sobie pomóc. Obiecuje, że jeśli Ci się nie spodoba będziesz mogła odejść i dam Ci spokój, ale teraz chodź ze mną. Zabiorę Cię z tego dziwnego miejsca. - powiedział chłopak.
- Obiecujesz, że jak teraz z Tobą pójdę, a nie będę chciała z Tobą potem mieszkać pozwolisz mi odejść i nie będziesz mnie szukał, dasz mi spokój ?
- Tak, ale myślę, że to nie będzie konieczne. 
- To zgadzam się.
- Chodźmy. 
___________________________
takie trochę flaki z olejem. następny jutro albo pojutrze. Przepraszamy za taką długą nieobecność, ale wakacje i brak weny . 

Niestety odpadliśmy z Igrzysk Olimpijskich w ćwierćfinale. Po meczu z Rosją, który przegraliśmy 3:0 . Rosjanie nowymi Mistrzami Olimpijskimi, Brazylijczycy wicemistrzami, a Włosi brązowi. Niestety nie udało się, ale trudno, będą następne imprezy ME i MŚ. :D tam będziemy trzymać kciuki. 

pozdrawiam i do następnego .

czytasz = komentuj 

niedziela, 5 sierpnia 2012

Rozdział czwarty .

-Cześć. Jestem Tośka. Mam 21 lat, od dwóch lat ćpam herę, czasem też inne narkotyki.
-Witamy Cię Tosiu. Opowiemy Ci teraz coś o nas. 
-Cześć. Jestem Michał. Mam 24 lata, od 3 lat ćpam amfetaminę - powiedział chłopak siedzący obok niej.
- Ja jestem Hanka. Mam 19 lat. Ćpam od dwóch lat różne narkotyki, najczęściej kokaine lub here - powiedziała sympatycznie wyglądająca dziewczyna siedząca obok Tośki. 

Potem Tośka nie słuchała już opowieści innych, wyłączyła się. Chłopak, który miał na imię Michał, wywołał wspomnienia o Kubiaku. Dziewczyna była na siebie zła, że go tak potraktowała, jest mu teraz wdzięczna, że uratował jej życie, że może zacząć wszystko od nowa, ale wdzięczność nie zmieniła tego, że nadal nie za specjalnie go lubiła. Jej rozmyślania przerwał czyjś głos. 
-Tośka ! Przenosisz się do mnie do sali. Będziemy teraz `mieszkać` razem. - powiedziała Hanka. Choć pomogę Ci zabrać twoje rzeczy - mówiła dalej. 
-Ale ja nic nie mam. 
-No, to w takim razie chodźmy, pokażę ci gdzie będziemy teraz spędzać czas. 


Po zakończeniu rozmów z innymi narkomanami dziewczyny udały się do swojej sali. Długo ze sobą rozmawiały. Tośka opowiedziała wszystko Hance, powiedziała jej o Pawle, o Przemku i o tym jak chciała umrzeć. Hanka nie wiedziała co powiedzieć. Zaproponowała, żeby poszły już spać, bo jutro jest ich kolej obierania ziemniaków na obiad. Antonina zgodziła się. Jednak nie mogła zasnąć. Sama się sobie dziwiła, że tak zaufała tej dziewczynie, wcześniej tak łatwo nie ufała ludziom, ale Hanka miała w sobie coś, czuła, że jest ona inna, że ona może ją zrozumieć. Mimo to żałowała, że opowiedziała dziewczynie swoją historię, bo wspomnienia związane z Pawłem wróciły ze zdwojoną siłą.

Poszła w końcu do łazienki, nie mogła tak leżeć. Hanka już dawno usnęła, ona nie mogła. W łazience spotkała dziewczynę, która coś ćpała, nie wytrzymała i poprosiła ją o działkę. Dziewczyna podała jej.
-Zośka jestem - powiedziała dziewczyna.
-Tośka, miło mi. 

-Wiem, byłyśmy razem na tej terapii. 
-aaa, już pamiętam - skłamała. Skąd to masz ?
-Od Alfy. 

Tośka wzdrygnęła się na tą ksywkę. Podziękowała Zośce i spokojniejsza wróciła do swojej sali. Dopiero teraz przypomniała sobie, że Paweł dostarcza narkotyki do takich ośrodków. Mówił wtedy, że pomaga tym ludziom, a ona wtedy go nie rozumiała. Uważała, że utrudnia leczenie ludziom, którzy chcą z tego wyjść. Teraz zrozumiała, że miał rację. 


z innej perspektywy 


Michał cały czas myślał o `tej` dziewczynie. Chciał ją odnaleźć. Codziennie chodził do parku z nadzieją, że ją tam spotka, ale nie wiedziałby jak się zachować, co jej powiedzieć. Mimo to cały czas jej szukał. Przez to coraz częściej kłócił się ze Zbyszkiem, już prawie wcale ze sobą nie rozmawiali.


Ośrodek Odwykowy 


Tośka od kilku dni znów ćpa. Zastanawia się czy jest jakiś sens tego leczenia, skoro i tak ma tu dostęp do narkotyków. Rozmyślała nad ucieczką, w końcu się zdecydowała. Kiedyś może się wyleczy, ale nie teraz, nie, teraz nie da rady. Musi stąd odejść ... 
_____________________________________
następny rozdział za nami. 


Polska wygrywa z Argentyną i z Wielką Brytanią ! BRAWO ! ♥ Mamy szanse na pierwsze miejsce w grupie. :D 


http://m-volley.pl/artykul/zobacz/de-cecco-dla-polskich-kibicow-to-taki-maly-prezent-od-nas-za-to-ze-sa-najlepszymi-kibicami-swiata-1887



a tu taki sympatyczny wywiad z De Cecco . :D






czytam = komentuje .




pozdro. ; d

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział trzeci .

Obudziła się w szpitalnej sali. Wiedziała co się stało, ktoś ją uratował, choć nie oczekiwała pomocy, miała mu to za złe. Przecież nie chciała żyć.
- Jak się czujesz ? - zapytał.
Dopiero teraz zauważyła obecność jakiejś osoby przy jej łóżku. Domyśliła się, że to przez niego żyje. Nic mu nie opowiedziała.
- Nie przedstawiłem się. Michał jestem, Michał Kubiak.
- Super. Po co mnie uratowałeś ? - zapytała ze złością.
- A po co się ratuje ludzi ? Chyba po to, żebyś żyła. Masz całe życie przed sobą. - odpowiedział chłopak.
- Ale ja nie chcę żyć.
-Dlaczego ? - zapytał.
- Nie twoja sprawa - odpowiedziała zdenerwowana dziewczyna.
-Ok. Jak będziesz chciała to powiesz.
- Nie będę chciała - odpowiedziała Tośka, była na niego zła, nie powinien jej ratować, nie powinien teraz być przy niej. 

-Pogadamy jak będziesz miała lepszy humor. - powiedział Michał.
Dziewczyna odwróciła głowę w drugą stronę i usnęła. Michał wyszedł i postanowił wrócić następnego dnia. Zanim jednak poszedł do domu, postanowił iść do jej lekarza i zapytać co tak naprawdę się jej stało.
Lekarz zadał jedno podstawowe pytanie:
- Jest Pan kimś z rodziny ?
- Nie - odpowiedział siatkarz.
- Przykro mi, ale w takim razie nie mogę udzielić panu żadnych informacji dotyczących pani Antoniny Zawadzkiej.
- No, proszę. Nie może pan zrobić wyjątku ? - zapytał z nadzieją.
- Przykro mi, ale niestety nie.
- Aha. Trudno. Do widzenia. 



Zawiedziony Michał wrócił do domu, opowiedział o wszystkim co się stało swojemu przyjacielowi Zbyszkowi. Usłyszał jednak coś innego niż się spodziewał.
- To nie jest dziewczyna dla Ciebie ! Zapomnij o niej ! - powiedział Bartman.
- Ale ja ją kocham - odpowiedział Michał.
- Ale ty jej w ogóle nie znasz, nic o niej nie wiesz - powiedział Zbyszek i wyszedł.
Zdenerwowany Michał poszedł do swojego pokoju. Chłopak przemyślał sobie to co powiedział Zbyszek. Stwierdził, że przyjaciel ma rację. Postanowił, że jutro pójdzie do szpitala do Tośki i porozmawia z nią. 



Szpital . 


Tośka zapukała do drzwi lekarza.
- Proszę - powiedział doktor Sowa.
- Mogę z panem porozmawiać ? - spytała Tosia.
- Tak, o co chodzi ?
- Zdecydowałam się na leczenie, ale musi mi pan obiecać, że nikomu nie powie gdzie jestem.
- Dobrze, jak pani chce. Jeszcze dziś zostanie pani przewieziona do ośrodka dla uzależnionych.
- Ciesze się.
- To widzimy się za  minut.
- Dobrze, dziękuję. Do zobaczenia.




Od razu po treningu Michał poszedł do szpitala. Po drodze zastanawiał się co ma jej powiedzieć. Chciał ją przekonać do siebie. Po chwili znalazł się pod drzwiami sali, w której leżała Tośka. Zapukał, ale nie usłyszał odpowiedzi. Mimo wszystko wszedł do środka, wiedział, że nie może zrezygnować. Nie zobaczył jej w środku, pomyślał, że poszła na badania. Postanowił poczekać na nią na korytarzu. Nagle spostrzegł, że w sali nie ma żadnych rzeczy Tośki. W pierwszej chwili pomyślał, że umarła, jednak po chwili zorientował się, że to nie możliwe, pomyślał, że pewnie przenieśli ją na inny oddział.  Poszedł do pokoju pielęgniarek, aby zapytać gdzie teraz jest Tosia. Pielęgniarka nie chciała udzielić mu konkretnych informacji, dowiedział się tylko, że już nie leży w tym szpitalu. Zrezygnowany udał się do domu, wiedział, że się nie podda, że będzie jej szukał. Znał w końcu jej imię i nazwisko.

Załamany usiadł na kanapie. Nagle pojawił się Zbyszek.
- Co się dzieje ? - zapytał.

- NIC !
- Mnie nie oszukasz, przecież widzę, że coś się dzieje, znam Cię, to co jest ?

- Tośka - powiedział Michał.
- Tak myślałem. Zapomnij o tej dziewczynie, będziesz miał przez nią kłopoty, skup się lepiej na treningach. Niedługo zaczynają się play-offy. 

Michał nic nie odpowiedział, wyszedł z salonu i rzucił się na łóżko. Po chwili zasnął. 


Ośrodek uzależnień . 


Tośka była już 4 dni na odwyku. Czuła się bardzo źle i strasznie się pociła. Przez te kilka dnie nie ćpała nic, była na głodzie, na dodatek miała jakieś spotkania z psychologiem, który jej nie rozumiał, nie chciała i nie umiała z nim rozmawiać, nic jej nie dawały te rozmowy. Jutro miała iść na terapię z innymi narkomanami, poznać ich historię. Miała nadzieję, że tam będzie lepiej. 
_____________________________________


No, to trzeci rozdział już jest. Następny pojawi się w czwartek albo piątek.

Po pięknym meczu z Włochami i wygranej 3:1, przyszła porażka z Bułgarią 1:3 . Ale nic się nie stało, dalej walczymy o zwycięstwo. Kolejnym przeciwnikiem Biało-Czerwonych będzie Argentyna trzymajmy kciuki za chłopaków. 

`dumni po zwycięstwie, wierni po porażce ` ♥






Czytam = komentuje.

pozdrawiamy. 

czwartek, 26 lipca 2012

Rozdział drugi .

Następnego dnia gdy Przemek wrócił z uczelni, razem poszli do mieszkania Pawła po rzeczy Tośki. Dziewczyna miała nadzieję, że go tam nie spotka. Weszli przez otwarte drzwi.
- Kto tam ? – zapytał Alfa. O to ty. Martwiłem się o Ciebie – ciągnął dalej chłopak. Gdzie spałaś ? Aaa u niego – dopiero zauważył Przemka i popatrzył na niego z niechęcią.
Odkąd Tośka pamięta tych dwóch zawsze się nie ubiło.
- Martwiłeś się ?! Martwiłeś się o mnie ?! Kpisz sobie ze mnie ?! Zostawiłeś mnie samą zaraz po tym jak mnie pobiłeś ! Nie udawaj, że się mną przejmujesz ! Mogłam umrzeć !
- Ja Cię pobiłem ?! Chyba sobie żartujesz. Tośka, przecież ja Cię kocham ! Jak możesz mnie o to posądzać ?
- KOCHASZ MNIE ?! – dziewczyna zaczęła się śmiać.
Paweł nie wytrzymał tego i złapał ją za rękę.
- Dość tego ! NIGDY więcej jej nie dotkniesz ! – powiedział Przemek i uderzył Pawła prosto w nos.
Tośka szybko zabrała swoje rzeczy i nawet nie zauważyła jak znów znalazła się w mieszkaniu Przemka.
                      

kilka dni później

Przemek siedział zamyślony na kanapie w swoim mieszkaniu. Wiedział, że musi jej to w końcu powiedzieć, nie chciał zwlekać. Z zadumy wyrwał go dźwięk otwieranych drzwi. To była Tośka.
- Możemy porozmawiać ?  - zapytał niepewnie.
- Jasne. O co chodzi ? Mam się bać ?
- Chciałbym Ci coś powiedzieć i to raczej ja powinienem się bać.
- No, ale o co chodzi ? Powiedz wreszcie.
- Chodzi o to, że … eee nooo, bo ja … Kocham Cię. Teraz on już nie stoi nam na przeszkodzie.
Oszołomiona dziewczyna nie wiedziała co robić.
- Zapomnij o mnie ! – krzyknęła i wybiegła z domu trzaskając drzwiami.
- Poczekaj ! – krzyknął. Wybiegł za nią, ale już jej nie zobaczył. Nigdzie jej nie było.

Chodziła jeszcze parę godzin po mieście, myślała co ma teraz zrobić. Stwierdziła, że pojedzie do rodziców do Krakowa. Poszła na peron, nie miała pieniędzy na bilet więc postanowiła jechać bez biletu, już nie raz tak robiła. Do odjazdu miała jeszcze trochę czasu więc postanowiła zrobić zapas hery.

Po kilku godzinach była już na miejscu. Bała się iść do rodziców, bo była z nimi pokłócona, poza tym nie wiedzieli nawet, że rzuciła studia. Jednak musiała tam iść nie miała wyjścia, przecież nawet nie ma gdzie się zatrzymać. Żeby dodać sobie odwagi wzięła działkę i pewna siebie poszła do swojego dawnego domu.
Ku jej zaskoczeniu rodzice przyjęli ją bardzo ciepło i nie pytali o nic.

Kilka miesięcy później

Tośka przemyślała to co powiedział jej Przemek. Zrozumiała, że też coś do niego czuje. Postanowiła wrócić do Jastrzębia i wyjaśnić mu wszystko. Miała nadzieje, że Przemek jej wybaczy i że jego uczucie nie wygasło.
Pełna nadziei kroczyła dobrze znanymi ulicami Jastrzębia. Po kilku minutach dotarła pod mieszkanie Przemka.
Nieśmiało nacisnęła klamkę. Weszła do pokoju, to co zobaczyła rozczarowało ją, wybiegła z mieszkania, usłyszała za sobą radosne wołanie, Przemek krzyczał :
- Tośka ! wróciłaś ! -  ale ona nawet się nie odwróciła.
Pobiegła do parku. Usiadła na ławce i myślała o tym co zobaczyła.
Przemek z inną dziewczyną ? to niemożliwe ! Ale sama jestem sobie winna, mogłam wtedy zostać i z nim porozmawiać, a nie uciekać. Teraz on już jest szczęśliwy z kimś innym. Nie chce komplikować mu życia to by było nie fair z mojej strony ! Nie mogę mu tego zrobić ! – myślała . Jestem zwykłą ćpunką, straciłam wszystko co dla mnie ważne, moje życie nie ma sensu. Muszę z tym skończyć !

Długo spacerowała po parku. W końcu spotkała znajomego dilera, kupiła działkę większą niż zwykle. Poczekała do wieczora aż wszyscy ludzie opuścili park i wstrzyknęła sobie całą działkę.

[ z innej perspektywy ]

Młody mężczyzna wracał z pracy do domu. Miał wiele rzeczy do przemyślenia, więc wybrał dłuższą drogę przez park. Szedł zamyślony, aż nagle zauważył młodą kobietę leżącą na ziemi. Podszedł do niej. Była ona piękna. Chłopakowi od razu się spodobała. Zbliżył się jeszcze bardziej i zobaczył, że coś jest nie tak, mówił do niej, ale nie reagowała. Chciał zadzwonić po pogotowie, ale stwierdził, że szybciej będzie jak ją zaniesie do szpitala, w końcu jest on niedaleko stąd. Całą drogę mówił do niej, lecz ona była nieprzytomna.
 ____________________________________
no to mamy już drugi rozdział. ; D

czytam = komentuje . : )

następny rozdział pojawi się dopiero po niedzieli, może w poniedziałek albo we wtorek. ; d

pozdro. ; P

a już jutro oficjalne rozpoczęcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Nasi Siatkarze zmierzą się w niedziele z Włochami. Trzymamy kciuki. :D 

POLSKA BIAŁO-CZERWONI ! ♥
POLSKA BIAŁO-CZERWONI ! ♥

wtorek, 24 lipca 2012

Rozdział pierwszy .



2 godziny później
Nareszcie przyszedł. Chłopak ubrany był jak
 zwykle w zieloną bluzę z kapturem. Miał średniej długości ciemnobrązowe włosy i duże niebieskie oczy. Był trochę  wyższy od dziewczyny. Wyglądał bardzo przystojnie. Miał w sobie coś czego zazdrościły dziewczynie wszystkie jej i jego znajome. 
- Czemu nie wchodzisz ?! Zgubiłaś klucze ? – zapytał.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała, zaczęła płakać. Weszła do mieszkania, a on złapał ją za nadgarstki i zapytał. 
- Gdzie masz towar ? 
Milczała.
- Gdzie masz towar ?! – zapytał jeszcze raz.
- Ukradli mi – powiedziała przez łzy. 
- Myślisz, że Ci uwierzę ?! wiem, że jesteś ćpunką i zrobisz wszystko by mieć co ćpać ! 
- Nieprawda ! – tylko tyle zdołała mu wykrzyczeć.
Chciała mu się wyrwać, ale był silniejszy. Odepchnął ją, uderzyła o kant stołu, osunęła się na ziemię, zemdlała. Chłopak przestraszył się, myślał, że ją zabił. Przerażony wybiegł z mieszkania, zostawiając dziewczynę bez pomocy …

Dziewczyna ocknęła się. Czuła koszmarny ból głowy. Cała się trzęsła. Była na głodzie. Rozejrzała się po mieszkaniu, nie było go tu. Odetchnęła. Dobrze wiedziała gdzie Paweł trzyma narkotyki. Wzięła działkę i od razu poczuła się lepiej. Wiedziała, że on mógł w każdej chwili wrócić., nie chciała go spotkać. Nawet nie przebierając  się w czyste ubrania wyszła z domu. Swe kroki skierowała do mieszkania Przemka, swojego najlepszego przyjaciela. Weszła bez pukania, zawsze tak robiła.
- Kiedy wreszcie nauczysz się pukać ? – zapytał z uśmiechem.
Normalnie odpowiedziałaby mu coś, ale teraz nic nie powiedziała. Osunęła się tylko na podłogę, była biała jak ściana. Chłopak starał się z całych sił by ją ocucić, bał się wezwać pogotowie, wiedział, że była narkomanką, a lekarze od razu wysłaliby ją na odwyk, ona by tego nie chciała, a miałaby mi to za złe – pomyślał. Bał się jednak, że to zapaść. Ona jednak po chwili się obudziła.
- Tośka, co ci jest ? – zapytał z troską.
- Nic ! – krzyknęła i zaczęła płakać .
Starał się ją uspokoić, w końcu dziewczyna była w stanie opowiedzieć mu co się stało. Postanowiła powiedzieć mu też, że już wcześniej była pita przez Pawła. Przemek bardzo się wkurzył, chciał iść i  ”porozmawiać ” z nim, ale Tośka go powstrzymała i trochę uspokoiła, po chwili zapytał ją :
- Czemu wcześniej nic mi nie powiedziałaś  ? Pomógłbym Ci jakoś.
- Nie mogłam, nie chciałam. Przepraszam .
- Już dobrze, ale wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć .
- No to, mogę u Ciebie zamieszkać ?- zapytała.
- Oczywiście, mój dom jest twoim domem. I tak już wchodzisz bez pukania. – odpowiedział i uśmiechnął się Przemek.
- Dziękuje, jutro pójdziemy po resztę moich rzeczy, chce zakończyć to raz na zawsze – powiedziała.
- Dobrze.
-Jeszcze raz Ci dziękuję, prawdziwy z Ciebie przyjaciel.
Przemek pierwszy raz od kilku dni zobaczył na twarzy dziewczyny uśmiech. 
______________________________________
no, to pierwszy rozdział za nami . :D następny pojawi się za dwa dni . ; )
jak chcesz żeby Cię informować o nowym rozdziale to zostaw jakiś kontakt czy coś. :D

Czytam = Komentuje 



pozdro. :D


Dziś Siatkarze polecieli do Londynu. Trzymajmy kciuki . ;D 

poniedziałek, 23 lipca 2012

Prolog .

Był pochmurny jesienny wieczór, młoda dziewczyna wracała ze spotkania z przyjacielem. Była wysoka, szczupła, miała czarne, długie włosy. Jej oczy były zielone,  jakby nieobecne, miała nienaturalnie rozszerzone źrenice. Była smutna. Miała na sobie poszarpane ubrania, a na nogach zniszczone, czarne trampki. Szła w ciemności, drogę oświetlały tylko przydrożne latarnie. Dziewczyna była zamyślona, nawet nie zauważyła, że ktoś za nią idzie. Nagle poczuła szarpnięcie, ktoś wyrwał  jej plecak. Była oszołomiona, nie zdążyła zobaczyć twarzy napastnika, chciała za nim biec lecz nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Załamana i zrezygnowana usiadła na ziemi. Była przerażona, bo wiedziała co czeka ją w domu.


Szarpnęła za klamkę, drzwi były zamknięte. Dzwoniła dzwonkiem, ale nikt nie odpowiadał. Nie miała kluczy, musiała czekać aż on wróci, w strachu czekała na niego jeszcze 2 godziny. 

_____________________________________
 prolog już dodany. jutro albo dziś wieczorem pojawi się pierwszy rozdział . będziemy dodawać kolejne rozdziały co dwa dni.
pozdro .
jak chcesz żeby polecić tu twój blog to napisz w komentarzu . :D

 

Bohaterowie


                                   Antonina  Zawadzka lat 21,
 narkomanka. Kilka miesięcy temu rzuciła studia (resocjalizację).  Znajomi mówią na nią Tośka. Ma chłopaka Pawła, z którym mieszka.


                                     Paweł Gwiazdczak lat 25,
również narkoman. Diler, chłopak Tośki, mieszka razem z nią w Jastrzębiu Zdroju. Często bije Tośkę. Dla znajomych Alfa, niektórzy mówią na nich, że są Alfą i Omegą.


                                   Przemysław Nowak lat 21.
Od dzieciństwa zna Tosię, jest w niej zakochany, ale wie, że nic z tego nie będzie, bo ona go nie kocha, ma już chłopaka. Student psychologii.


                                          Michał Kubiak lat 23,
siatkarz. Zakochał się w Tośce od razu jak ją zobaczył, nie zraża się jej niechęcią do swojej osoby. Dla przyjaciół Misiek, Dziku .



                                  Zbigniew Bartman lat 25,
siatkarz.  Od kiedy poznał Tośkę nie ufa jej, myśli, że coś ukrywa. 
ZB9, Zibi.